Trzy sesje w jednej

Przyznam szczerze, że takich kadrów jeszcze nie robiłam. Tego dnia powstały aż trzy sesje! Najpierw zaczęliśmy od portretów kobiecych by później przejść do zdjęć wizerunkowych a kończąc na sesji narzeczeńskiej.

Sandrę na pewno kojarzycie. To dziewczyna, która potrafi zrobić totalny kosmos z włosami. Wygrała już nie jeden konkurs, który miałam przyjemność fotografować i naprawdę dziewczyna zna się na rzeczy a Andrzej, jej narzeczony zawsze jest przy niej, dopinguje i pomaga najlepiej jak może. Takiego wsparcia potrzebuje każdy, kto chce robić coś na sto procent.
Tym razem było trochę inaczej. Bez zdjęć konkursowych. Tym razem to Sandra i Andrzej wcielili się w modeli i poszło im naprawdę świetnie. Lubię fotografować ludzi, których już znam. Zdecydowanie łatwiej jest im pozować bo widzę, że mają do mnie pełne zaufanie. Wierzcie mi lub nie ale aparat widzi wiele rzeczy, dlatego tak ważna jest dobra i luźna atmosfera podczas zdjęć a ja zawsze staram się żeby właśnie tak było, na luzie i naturalnie bo przecież ani ja ani aparat nie gryziemy 😉
Tymczasem zapraszam Was bardzo do dość długiej ale bardzo ciekawej historii.

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nowe historie

Kinga i Kuba sesja nad morzem

Kinga i Kuba sesja nad morzem

To lato jest pełne pięknych historii. Cudownie jest fotografować miłość. Miłość, która z roku na rok przybiera na sile i rozprzestrzenia się dalej. Tym razem wybrałam się na północ Polski. Morze jest mi bardzo bliskie i od dłuższego czasu chciałam zrobić tutaj...

Pan i Pani Królik – Sesja stylizowana

Pan i Pani Królik – Sesja stylizowana

To był pierwszy raz, gdy postanowiłam połączyć siły, by zrealizować coś, co pojawiło się w mojej głowie na początku tego roku. Chwila, błysk i nagle stwierdziłam, że muszę to zrobić. W momencie, w którym rozpoczęłam szukać rekwizytów, zaczęła dziać się prawdziwa...

Sesja rodzinna w studio

Sesja rodzinna w studio

Trzej Muszkieterowie odwiedzili mnie jakiś czas temu w studio. To była ich pierwsza luźna wizyta u fotografa i naprawdę wszyscy bawiliśmy się świetnie. Pomysłowość, otwartość i niesamowita młodzieńcza energia zawładnęła całym studio. Uwielbiam, gdy początkowy stres...

Pin It on Pinterest

Share This